Najbardziej pewne, dodatkowe wpłaty na emeryturę są w ramach PPE

Na emeryturę najlepiej oszczędzać  w  pracowniczych  programach  emerytalnych  (PPE) - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.01.2017 r.). Według danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) na dzień 31 grudnia 2015 r. w PPE uczestniczyło  393 tys. osób. Z kolei,  na koniec czerwca 2016 r. w IKE konta posiadało 867 tys. osób, a w IKZE - 613 tys. osób. "Razem daje to liczbę 1,87 mln osób objętych różnymi formami dodatkowego oszczędzania na emeryturę" - szacuje gazeta. Dziennik podkreśla,  iż  jednak  przeważająca część kont IKE i IKZE jest nieaktywna. I  tak,  w pierwszej połowie 2016 r. wpłat dokonano jedynie na niewiele ponad 212 tys. IKE, czyli 24 proc. wszystkich otwartych IKE, a w przypadku IKZE ten wskaźnik wyniósł 16 proc. "DGP" zauważa, iż  " instytucją, która zagwarantuje ważny składnik emerytury, jest PPE (...) z faktu swoistej obligatoryjności dokonywania regularnych wpłat na konto". Albowiem  uczestnik PPE  tylko  raz podejmuje decyzję o przystąpieniu do programu, a jej konsekwencją jest regularne, obowiązkowe opłacanie przez pracodawcę składki podstawowej - podkreśla  dziennik. 
Przy tym nie więcej niż 11,3 proc. członków OFE w połowie 2016 r. uczestniczyło w formach dodatkowego oszczędzania emerytalnego regulowanego przez ustawodawcę. Tak więc  prawie 89 proc. członków OFE nie oszczędza dodatkowo. Statystyka jednak  nie uwzględnia tych uczestników PPE, IKE oraz IKZE, którzy nie są członkami otwartych funduszy emerytalnych (OFE) - podaje "DGP".

Propozycje ZUS  w sprawie  zmian  w ubezpieczeniach społecznych  uwzględniają   przede wszystkim  dbałość  o  stan  finansów  publicznych

Czeka nas debata na temat zmian w ubezpieczeniach społecznych. Albowiem   wyraźnie  przebija się "prymat dbałości o stan finansów publicznych nad indywidualnymi" - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 03.01.2017 r.). W opinii gazety, większość propozycji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) zapisana jest z „dbałością o płacących podatki”, zaś w drugiej  kolejności jako ubezpieczonych.
Dziennik informuje, iż  niedługo  "powinniśmy poznać opinie poszczególnych resortów, związków zawodowych i organizacji przedsiębiorców na temat propozycji zmian w systemie ubezpieczeń społecznych,  zaproponowanych  przez ZUS (rekomendacje)  po przeglądzie emerytalnym.
"DGP" podkreśla, iż  "Przegląd systemu emerytalnego 2016 - Bezpieczeństwo", jest komplementarny wobec Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju (tzw. Planu Morawieckiego). Stąd  trzy kanony odpowiedzialności różnych podmiotów systemu emerytalnego. I tak,  "państwo odpowiada za organizację, nadzór i gwarancję wypłaty świadczeń. Płatnicy - za rzetelne wypełnianie obowiązku przekazywania składek za ubezpieczonych oraz organizację dodatkowych programów emerytalnych. (...) Ubezpieczeni mają zaś w ramach powinności emerytalnych przejawiać dalekowzroczność i indywidualną inicjatywę, w zakresie swoich możliwości" - informuje dziennik. I tak, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS),  jest i będzie funduszem deficytowym. "Zgodnie z prognozą wpływów i wydatków funduszu emerytalnego do 2060 r. deficyt FUS, który wyniósł w 2014 roku ok. 41 mld zł, tj. 2,13 proc. PKB w 2060 r. wzrośnie do 217 mld zł, tj. do 1,4 proc. przyszłego PKB" -  pisze gazeta.  Zaś  subkonto, na którym zapisywane są środki z OFE  ma być  bez możliwości dziedziczenia  (obecnie zapisanych jest tam ponad 270 mld zł).  Albowiem  "zgodnie z filozofią ubezpieczeń prawo do świadczenia przysługuje ubezpieczonym, którzy spełnili warunki do świadczenia. Wobec tego instytucja dziedziczenia składek bądź świadczenia nie jest właściwa dla metody ubezpieczeniowej" - podkreśla 'DGP". Ponadto, ZUS proponuje,  aby zrezygnować z zasady, iż składki płaci się tylko do momentu zarobienia 30 przeciętnych pensji. W ten sposób osoby dobrze sytuowane zapłacą ok. 2,2 mld zł składek więcej w ciągu roku. Ale nie byłyby to klasyczne składki. Nadwyżka składek ponad 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia nie byłaby  ewidencjonowana na koncie ubezpieczonego, więc to  „oznaczałaby wzrost wpływów do budżetu z tytułu podatku od osób fizycznych". Dziennik radzi, aby pamiętać o tej propozycji,  żeby  zobaczyć,  jak zostanie uwzględniona przy konstrukcji "jednolitej daniny zamiast podatku dochodowego i składek ubezpieczeniowych".

Prowadzący działalność w 2017 r.   więcej   zapłacą   na  ZUS

W  2017 r.  podwyżki składek dla prowadzących działalność gospodarczą będą znacznie bardziej zauważalne niż w 2016 r.  Suma składek zdrowotnych i społecznych na  ZUS może zbliżyć się   do 1200 zł  -  informuje  "Rzeczpospolita"(Nr z 30.12.2016 r.). Według gazety, od stycznia 2017 r. dla przedsiębiorców obowiązywać ma wyższa (o 5 proc.)   składka emerytalna, rentowa, chorobowa, wypadkowa i na Fundusz Pracy.
Wynika to  z prognozowanego przeciętnego wynagrodzenie na rok 2017. Według ustawy budżetowej ma ono wynieść 4263 zł brutto, czyli 208 zł więcej niż w 2016 r. - podaje dziennik. Łączna  podwyżka składek ZUS na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy wyniesie w 2017 r.  łącznie ponad 40 zł miesięcznie (przed rokiem składki te wzrosły o niecałe 20 zł).
W 2017 r. przedsiębiorcy z tytułu wszystkich składek ZUS wraz z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym i ze składką na Fundusz Pracy zapłacą 875,28 zł. Do tego należy doliczyć jeszcze ubezpieczenie zdrowotne.  Jednak o jego wysokości dowiemy się dopiero w drugiej połowie stycznia br. -  twierdzi gazeta.

Rencistka wygrała w ETPC  w Strasburgu z węgierskim zakładem ubezpieczeń społecznych

Belane Nagy,  rencistka  z Węgier  wygrała   w   Europejskim  Trybunale  Praw Człowieka w Strasburgu (skarga nr 53080/13),  wskazując, iż pozbawienie jej uprawnień do renty stanowiło naruszenie art. 1 protokołu 1 konwencji, prawa własności - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 03.01.2017 r.). . To ważny wyrok dla Polaków walczących z ZUS. Dziennik pisze, iż  ten  wyrok  strasburskiego trybunału z pewnością "ucieszy polskich emerytów i rencistów toczących boje z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych".
 B.Nagy  jest obywatelką Węgier. Od maja 1975 r. do 1997 r. była zatrudniona i odprowadzała składki na ubezpieczenie społeczne, zaś od kwietnia 2001 r. nabyła uprawnienia do renty w związku z orzeczonym 67-procentowym uszczerbkiem na zdrowiu, trwałą niepełnosprawnością i przepracowaniem minimalnej liczby lat - podaje gazeta. Jednak  "po zmianie metodologii badania zakresu nieprzydatności do pracy uszczerbek Nagy został zmniejszony do 40 proc., a ona sama w 2010 r. została pozbawiona świadczenia". Kobieta oddała   decyzję zakładu  ubezpieczeń społecznych do sądu,  ale jej powództwo zostało oddalone. Jak  informuje dziennik, Wielka Izba Trybunału w dniu 13 grudnia 2016 r. po rozpoznaniu   sprawy potwierdziła, iż  pozbawienie kobiety   jej uprawnień stanowiło" ingerencję w jej prawo do poszanowania własności", zaś   ta   ingerencja  "została dokonana na podstawie nowej ustawy służącej uzasadnionemu celowi, jakim była racjonalizacja kosztów w ramach systemu rentowego. Niemniej zastosowane metody były nieproporcjonalne. Nagy została zupełnie pozbawiona uprawnień socjalnych, zamiast mieć je zredukowane. Prawo w tym przypadku zadziałało wstecz".  Zdaniem strasburskiego  trybunału, dotknęło to przedstawicielkę "wyjątkowo bezradnej grupy społecznej, jaką są osoby niepełnosprawne". Uznając naruszenie prawa własności,   ETPC przyznał skarżącej 10 tys. euro zadośćuczynienia - podaje gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT