Polska w czołówce UE w rankingu świadczeń emerytalnych uprzywilejowanych grup obywateli

Przywileje emerytalne,  a więc  "korzystnie liczony okres składek, wyższa stopa zastąpienia, preferencyjne stawki indeksacji, niższy od ustawowego wiek emerytalny czy dopłaty państwa do oddzielnych planów emerytalnych", według danych  Komisji Europejskiej (KE),  praktycznie w ogóle nie występują w Szwecji, zaś "w bardzo ograniczonym stopniu są  obserwowane w Czechach, Irlandii, Niemczech czy na Słowacji" - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 07.08.2018 r.).  Według portalu, wydatki tych krajów związane z lepszym od powszechnego traktowaniem niektórych emerytów nie przekraczają 0,5 proc. PKB rocznie. Tymczasem  Polska ma najwyższy w całej Unii Europejskiej odsetek emerytów na specjalnych prawach. Ich utrzymanie kosztuje około 50 mld zł rocznie, a więc blisko  2,6 proc. PKB. Gdyby ograniczyć wydatki na emerytury specjalne do 1 proc. PKB, czyli zrównać je z unijnymi standardami, każdy emeryt czy rencista w Polsce mógłby dostawać rocznie o 3 tys. zł więcej - twierdzi  w "Interia.pl" Marcin Lipka, główny analityk "Cinkciarz.pl", powołując się na opracowanie Komisji Europejskiej "The 2018 Ageing Report". Wynika z niego, że w rankingu świadczeń  emerytalnych  uprzywilejowanych grupy obywateli  "o palmę pierwszeństwa ścigamy się już tylko z Grecją".  W obu krajach  koszty utrzymania uprzywilejowanych systemów emerytalnych są najwyższe i wynoszą odpowiednio 2,6 oraz 2,7 proc. PKB. I tak w przypadku Polski stanowi to rocznie ok. 50 mld zł dodatkowych wydatków z publicznych pieniędzy  - podaje portal - a z korzystniejszych od standardowych świadczeń korzysta ponad 22 proc. beneficjentów (najwięcej w UE).
Według  "The 2018 Ageing Report" w Unii Europejskiej z tego typu benefitów korzystają  trzy podstawowe grupy osób: ci, którzy pracują w niebezpiecznych warunkach, siłach bezpieczeństwa i obrony oraz np. rolnicy. I tak, w  wydatkach  Polski  jako beneficjenci  emerytalni zdecydowanie dominują osoby pracujące w niebezpiecznych  warunkach oraz w siłach  bezpieczeństwa i obrony. Jak podaje portal, koszty preferencyjnego traktowania tych grup społecznych w naszym kraju  wynoszą 1,7 proc. PKB (ok. 32 mld zł rocznie). Patrząc jednak na dane w UE - zauważa "Interia.pl" -   preferencyjne traktowanie niektórych grup społecznych nie powinno kosztować więcej niż 1 proc. PKB, czyli w przypadku Polski ok. 20 mld zł.
Z tego wynika, że pozostałe 30 mld zł to dodatkowy i nieuzasadniony koszt, który ponoszą obywatele, głównie obecni emeryci czy renciści, których świadczenia w większości są niskie. "Gdyby podzielić więc 30 mld zł na niecałe 10 mln osób, które w Polsce otrzymują emerytury bądź renty od państwa, to każdy z nich dostałby średnio rocznie o ponad 3 tys. zł więcej" – dodaje portal.

Oczekiwanie na  dokumentację potrzebną do uzyskania emerytury coraz dłuższe

Kolejka oczekujących na akta z Archiwum Państwowego Dokumentacji Osobowej i Płacowej (APDOiP) jest coraz dłuższa. A będzie jeszcze gorzej. Zgromadzenie dokumentów niezbędnych do otrzymania świadczenia może  zająć nawet kilkanaście miesięcy - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 09.08.2018 r.). Według Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych, obniżenie wieku emerytalnego wywołało znaczący wzrost liczby wniosków o wydanie kopii z dokumentacji osobowej i płacowej. W 2017 r. wpłynęło 21,5 tys. wniosków w sprawach dokumentacji pracowniczej. Jak tłumaczy w  dzienniku Jolanta Louchin, zastępca dyrektora ds. dokumentacji osobowej i płacowej Archiwum Państwowego w Warszawie, "coraz więcej osób otrzymuje niekorzystne dla siebie decyzje emerytalne i korzysta z drogi sądowej. Trzeba się liczyć z tym, że po wakacjach sądy zwrócą się do nas o wydanie dokumentów związanych z toczącymi się sprawami".  W związku z tym archiwum będzie musiało przygotowywać wymagane dokumenty w wyznaczonym terminie, na przykład w ciągu 14 dni, więc "prywatni interesanci będą musieli czekać jeszcze dłużej niż dziś". 
Tymczasem  z każdym rokiem przybywa akt pracowniczych zabezpieczanych przez Archiwum Państwowe Dokumentacji Osobowej i Płacowej , do którego trafia dokumentacja pracownicza likwidowanych i upadających firm. Obecnie jest to ponad 30 km akt - pisze gazeta.  Dokumentacja ta, przechowywana wcześniej w różnych warunkach, często jest w złym stanie technicznym, należy ją oczyścić i uporządkować, a to jest czasochłonne. W opinii  Andrzeja Strębskiego, niezależnego eksperta ubezpieczeniowego, "ustawodawca nałożył na ubezpieczonych obowiązek dostarczenia akt pracowniczych potwierdzających zarówno okresy zatrudnienia, jak i wysokość zarobków, nie sprawdzając, czy jest to możliwe". Kwestia ta jest szczególnie dotkliwa dla osób, które obecnie przechodzą na emeryturę, a  które  muszą zgromadzić dokumentację niezbędną do obliczenia kapitału początkowego – podkreśla Strębski.
Zaś  kolejka w archiwum w Milanówku po nowym roku może się jeszcze bardziej wydłużyć  z powodu zmiany przepisów, dotyczących prywatnych archiwów, które  również zajmują się ochroną dokumentów pracowników zlikwidowanych przedsiębiorstw - podaje "DGP". Zgodnie z art. 11–12 ustawy z 10 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją (Dz.U. z 2018 r. poz. 357) te placówki, które nie mają wpisu do rejestru przechowawców akt osobowych i płacowych prowadzonego przez marszałków poszczególnych województw, muszą do 31 grudnia 2018 r. go uzyskać.  W innym wypadku  będą musieli  zakończyć działalność, a dokumentacja  trafi do innego przedsiębiorcy, który przechowuje akta osobowe i płacowe – prywatnego lub państwowego. Według eksperta, w praktyce oznacza to, że "osoby przechodzące na emeryturę znów zaczną poszukiwać dokumentacji po różnych archiwach"- podkreśla gazeta.

W I kw. 2018 r. OFE odnotowały  najsłabszy wynik od 2007 r.

Jak informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 02.08.2018 r.), pierwszy  kwartał 2018 r.  był dla  otwartych funduszy emerytalnych (OFE) pod względem wyników inwestycyjnych jednym z najsłabszych w historii. Łączny wynik finansowy OFE  za I kw. 2018 r. wyniósł 12,3 mld zł, zaś wszystkie OFE wykazały straty sięgające w poszczególnych podmiotach od 212 mln zł do 3,1 mld zł.  Przeciętna kwartalna stopa zwrotu  wyniosła  7 proc., podczas gdy w tym samym czasie indeks WIG spadł o 8,4 proc., a indeks WIG20 o 10,2 proc. Portal podkreśla, że początek 2018 r. na GPW w Warszawie przyniósł inwestorom kontynuację hossy zapoczątkowanej w grudniu 2017 r., tak, że w  dniu 23 stycznia 2018 r.  indeks WIG osiągnął w szczytowym momencie sesji giełdowej nowy rekordowy poziom 67 933,05 punktów.  "Poprzedni rekordowy poziom indeks WIG odnotował 6 lipca 2007 roku" - przypomina "Interia.pl". Jednak w lutym 2018 r.  dobra dla inwestorów koniunktura na GPW się odwróciła, a trend spadkowy utrzymywał się na GPW również w marcu 2018 r. Natomiast  nie zmieniła się istotnie struktura portfela inwestycyjnego OFE. I tak, na  koniec marca 2018 r.  dominowały w niej krajowe instrumenty udziałowe stanowiące ponad trzy czwarte wartości portfela. Z kolei krajowe instrumenty dłużne stanowiły 7,9 proc. portfela OFE, a udział lokat poza granicami kraju wyniósł 7,4 proc. Lokaty denominowane w walutach obcych stanowiły 11,5 portfela OFE.
Według portalu, w I kw. 2018 r. OFE, w ramach tzw. suwaka bezpieczeństwa, przekazały do ZUS środki pieniężne o wartości około 2,3 mld zł. Przy tym, po raz kolejny sektor OFE odnotował ujemne saldo przepływów z ZUS. Oznacza to, że wartość składek emerytalnych przekazywanych do OFE była niższa od wartości środków przekazywanych do ZUS z tytułu suwaka bezpieczeństwa. Żaden z funduszy w I kw. br.  nie odnotował dodatniego bilansu tych operacji, na co miało wpływ zwiększenie środków przekazywanych do ZUS w ramach suwaka bezpieczeństwa w następstwie obniżenia wieku emerytalnego.
Łączny zysk netto powszechnych towarzystw emerytalnych (PTE) w I kwartale 2018 roku wyniósł 162 mln zł i był o ponad 75 mln zł tj. o 87,6 proc. wyższy niż wynik w I kw. 2017 r.  Wszystkie PTE pozostawały rentowne przy średniej wartości wskaźnika ROE w I kwartale 2018 r. na poziomie 6,1 proc.
OFE  posiadały na koniec I kw. 2018 r.  aktywa netto o wartości 165,7 mld zł (spadek  w ciągu 3 miesięcy o około 13,8 mld zł). Główną przyczyną tego spadku była niekorzystna koniunktura na rynkach kapitałowych i w konsekwencji niższa księgowa wartość akcji znajdujących się w portfelach OFE.
W obecnej sytuacji na przyrost aktywów netto OFE największy wpływ mają osiągane wyniki inwestycyjne, ponieważ środki przekazywane z OFE do ZUS w ramach tzw. suwaka bezpieczeństwa przeważają nad wartością bieżących składek emerytalnych wpływających z ZUS do OFE – podkreśla  "Interia.pl".

PPK mogą pomóc  GPW
 
Projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych (PPK)  w drugiej połowie sierpnia br. ma zostać skierowany pod obrady Rady Ministrów. Zdaniem Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), który wspiera budowę PPK,  dzięki temu programowi na polski rynek kapitałowy może napływać po kilkanaście miliardów złotych rocznie . Część z tych pieniędzy trafi na rynek akcji - twierdzi  "Rzeczpospolita"(Nr z 09.08.2018 r.). Jak przyznaje w gazecie Maciej Marcinowski, analityk Trigon DM, "roboczo przyjmujemy, że struktura aktywów PPK może być zbliżona do obecnej struktury rynku TFI, gdzie akcje stanowią ok. 25 proc. Jeśli więc z PPK będzie trafiało na rynek kapitałowy na przykład 12 mld zł rocznie, to na GPW może przypaść 3 mld zł". Zatem samo wprowadzenie PPK będzie miało jednoznacznie pozytywny wpływ na rynek akcji GPW - zauważa Marcinowski. Dziennik podkreśla, iż  program PPK  skierowany ma być do 11 mln pracowników w Polsce. Jednak  wciąż nie  jest  wiadome, co z zatrudnionymi w  sferze  publicznej. "Pojawiają się pomysły wyłączenia części branż"- dodaje "Rz".  Według  Marcina Materny, dyrektora działu analiz w Millennium DM, nie jest jeszcze znana   liczba pracowników, którzy mają być objęci systemem, i czasu, po jakim do niego dołączą. "Wskaźnik partycypacji ponad 70 proc. to byłby bardzo dobry wynik, 50–70 proc. spodziewany i oczekiwany, poniżej 50 proc. słaby, a poniżej 30 proc. spektakularna klapa" - zauważa M. Materna. W jego ocenie,   "partycypacja na poziomie 75 proc. wydaje się tym bardziej optymistyczna, jeżeli zestawimy ją z odsetkiem osób (tylko 15 proc.), które w 2014 r. zadeklarowały chęć pozostania w OFE" - podaje gazeta. Materna szacuje, że średnio w portfelach będzie ok. 40–50 proc. akcji. "Wtedy giełda mogłaby liczyć na kilka mld zł rocznie" - przyznaje ekspert.  Większość z tych pieniędzy trafiłaby do spółek z WIG20, ale część  zainwestowana za granicą, "o ile w PPK wezmą udział w zauważalny sposób TFI czy PTE".

OFE  w lipcu odrabiały straty

Dzięki poprawie notowań na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie  otwarte fundusze emerytalne (OFE) w lipcu 2018 r. zanotowały bardzo dobre wyniki - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 04.08.2018 r.) powołując się na   Analizy Online.  I tak, średnia stopa zwrotu OFE za lipiec br. sięgnęła 5,8 proc., a  w  WIG zyskał 7,2 proc. Gazeta podkreśla, iż dzięki zyskom  funduszy  w ubiegłym miesiącu, średnia strata OFE  za 12 miesięcy zmniejszyła się do -3,1 proc.  "Wyraźnie nad kreską" są natomiast wyniki OFE za 2 ostatnie  lata - wypracowały średni zwrot na poziomie 24,4 proc.
I tak, najlepszy wynik w lipcu 2018 r. odnotowały: Pekao OFE (+6,2 proc.) oraz  największy pod względem aktywów Nationale-Nederlanden OFE (6,1 proc.) - podaje dziennik.  Z kolei PKO BP Bankowy OFE, Generali OFE, MetLife OFE i OFE PZU „Złota Jesień” wypracowały o 5,6 proc. stopę zwrotu, zaś najmniej efektywnym okazał się w ubiegłym miesiącu AXA OFE (5,5). Aktywa OFE na  koniec lipca br.  kształtowały się na poziomie  166,9 mld zł i były o 8,6 mld zł wyższe niż przed miesiącem.
Analizy Online szacują, iż od początku roku wszystkie OFE miały   średnią stratę na poziomie  (-)5,3 proc. (na stopach zwrotu OFE w dłuższych okresach ciążą  straty z ubiegłych miesięcy). 
Przelew środków z OFE do ZUS w ramach tzw. suwaka wyniósł w lipcu ponad -0,6 mld zł, podczas gdy ZUS przelał na konta OFE niespełna 0,26 mld zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT