WSA: zbycie przedawnionych wierzytelności „bez możliwości rozpoznania straty z tytułu ich sprzedaży”

Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie - informuje „Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 02.09.2019 r.) -  jeżeli zbywane wierzytelności są przedawnione, to nie ma możliwości rozpoznania straty z tytułu ich sprzedaży. Także  wtedy, gdy chodzi o kredyt bankowy – podaje gazeta. Dziennik wyjaśnia,  iż z pytaniem w tej sprawie zwrócił się do fiskusa bank, podając  we wniosku o interpretację, że zbywa przedawnione kredyty funduszowi sekurytyzacyjnemu, które   fundusz skupował  „po cenie niższej niż wartość nominalna (kwota udzielonego kredytu), więc bank ponosił stratę” .  Tym razem nie chodziło jednak o wierzytelność handlową, tylko  o niespłacony kredyt bankowy - pisze gazeta.

I tak, sędzia Sylwester Golec z warszawskiego  WSA wyjaśnił, że „ art. 16 ust. 1 pkt 20 ustawy o CIT ma zastosowanie do wszystkich przedawnionych wierzytelności”. Tyle, że  z przepisów wcale nie wynika, aby banki miały być traktowane inaczej niż pozostali podatnicy - dodał S. Golec.  „DGP” komentuje, iż   sądy administracyjne „wielokrotnie potwierdzały (...), że straty na sprzedaży przedawnionych wierzytelności nie mogą być ujmowane w kosztach podatkowych”.  Jednak dotychczasowe wyroki dotyczyły głównie wierzytelności handlowych, do których stosuje się art. 16 ust. 1 pkt 20 w zw. z art. 16 ust. 1 pkt 39 ustawy o PIT. Pierwszy z tych przepisów stanowi, że nie traktuje się jako kosztów wierzytelności, które zostały odpisane  jako przedawnione. Z kolei według drugiego,  do kosztów nie można zaliczyć strat z tytułu odpłatnego zbycia wierzytelności – tłumaczy dziennik - „chyba że wierzytelność została wcześniej zarachowana jako przychód należny”.

I tak,  w opinii sądów administracyjnych,  przepisy te należy czytać łącznie. Jednak  pomimo tego,  że wierzytelności handlowe są ujmowane po stronie przychodów, to „gdy dochodzi do sprzedaży po ich przedawnieniu, nie ma możliwości ujęcia straty ze zbycia w podatkowych kosztach – podkreśla „.DGP”.

 

 

*Banki nadal będą mogły kserować dowody tożsamości

 

W mediach jest coraz więcej  wątpliwości,  czy zgodnie z nowymi przepisami  banki będą mogły nadal kserować dowody osobiste,  zwłaszcza, że w instytucjach finansowych kserowanie dowodów lub ich skanowanie (np. podczas zakładania konta w aplikacji mobilnej), jest na porządku dziennym - podaje "Bankier.pl" (Nr z 05.09.2019 r.). Tymczasem  - twierdzi portal -  kopiowanie dowodów osobistych przez banki jest zgodne z prawem. Albowiem według  nowej regulacji,  "przedsiębiorcy są zobowiązani do wdrożenia mechanizmów, które mają zapobiec praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Na przykład banki w tym celu mogą wykonać kopię dowodu osobistego" - tłumaczy  "Bankier.pl". Nowa ustawa obejmuje bowiem każdego przedsiębiorcę, który przyjmuje płatności w gotówce o równowartości co najmniej 10 tys. euro (także wtedy, gdy  transakcja jest podzielona na kilka płatności). Są oni więc zobowiązani do wdrożenia mechanizmów,  zapobiegających  praniu brudnych pieniędzy. M. in. do  dokładnej weryfikacji  klientów. Konieczne wówczas  może się  okazać np. zeskanowanie dowodu osobistego, a taka możliwość  przysługuje bankom. Stąd, w opinii  "Bankier.pl", instytucje sektora finansowego, „nadal będą  mogły, a nawet powinny  pozyskiwać kopie dokumentów tożsamości. Wynika to m. in. z zapisów prawa bankowego i tzw. ustawy AML (Anti-Money Laundering), wymierzonej w proceder prania pieniędzy.” I takie działanie jest wówczas zgodne z prawem - podkreśla portal..

Ponadto,  według Przemysława Przybylskiego, rzecznika prasowego w Credit Agricole, banki muszą ustalać tzw. „beneficjentów rzeczywistych, czyli osoby, które mają decydujący wpływ na to, co się dzieje na rachunku”.  W związku z tym banki od pewnego czasu proszą swoich klientów o aktualizację informacji o właścicielach rachunków, aby móc zidentyfikować „beneficjentów rzeczywistych”. Ma to  ograniczyć ryzyko wykorzystania uczciwych przedsiębiorców w procederze prania brudnych pieniędzy oraz finansowania terroryzmu - komentuje „Bankier.pl” -  a „działania podjęte przez banki służą zabezpieczaniu i stabilizacji całego systemu bankowego”.

 

 

Na parkiecie GPW zyski  dzięki złotu i obligacjom skarbowym

 

W sierpniu br. na parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) zarobić  można było głównie dzięki złotu oraz obligacjom skarbowym, zaś przeciętna stopa zwrotu funduszy krajowych akcji spadła do - 0,9 proc.  Z kolei w zupełnie innym kierunku podążały  wyniki funduszy dłużnych - donosi „Parkiet” (Nr z 04.09.2019 r.) -   z uwagi na wciąż spadające rentowności obligacji. I tak, wiele funduszy, mających w portfelach papiery długoterminowe, w jeden miesiąc odnotowało   grubo ponad 1 proc. zysku, a w grupie funduszy polskich obligacji długoterminowych aż trzy fundusze zyskały ponad 1,4 proc.  - informuje gazeta.  Według dziennika, średni wynik w tej grupie wyniósł około 0,8 proc.

„P” podaje, iż  nieco słabiej poradziły sobie fundusze dłużne uniwersalne długoterminowe. W tej grupie średnia stopa zwrotu wyniosła około 0,5 proc. Ponadto,  z bardzo podobnymi wynikami zakończyły sierpień br. fundusze Skarbiec Dłużny Uniwersalny (1,27 proc.)  oraz  SGB Dłużny (1,21 proc.). Z kolei fundusze z papierami skarbowymi o krótszym okresie zapadalności wypracowały mniejsze stopy zwrotu, a  wiele z nich  pozostało „właściwie bez zmiany w wycenie”. Najlepszym okazał się ponownie  Noble Fund Obligacji - 1,26 proc. ( 6,53 proc. od początku br.).  Na czele grupy funduszy papierów dłużnych polskich uniwersalnych zakończył miesiąc Noble Fund Konserwatywny z wynikiem 0,6 proc. (znaczna część tej kategorii funduszy z ujemną stopę zwrotu). Natomiast fundusze obligacji korporacyjnych przeciętnie zakończyły sierpień  z wynikiem w okolicach zera - donosi dziennik.

Według gazety, sierpień był szczególnie udany dla posiadaczy jednostek funduszy surowców szlachetnych (zwłaszcza złota i srebra), gdzie  najlepsze strategie przyniosły w  miesiąc dwucyfrowe zwyżki.  I tak, PKO Akcji Rynku Złota w sierpniu zarobił 12,7 proc., a od początku br.   blisko 48 proc.  Niewiele słabiej w sierpniu br. wypadł Superfund Goldfuture, ( 12,5-proc. zwyżki), a  od początku roku  42 proc. na koncie.

W grupie  funduszy metali szlachetnych  średnia stopa zwrotu wynosiła  27 proc.

 

 

Długi Polaków- najbardziej zadłużeni mieszkańcy Mazowsza i Śląska

 

Zaległości płatnicze  Polaków w II kwartale  2019 r.  przekroczyły już  76,6 mld zł – informuje „Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 02.09.2019 r.), powołując się na  najnowszy  raport InfoDług, przygotowany  przez BIG InfoMonitor i BIK. Według opracowania, obecnie liczba niesolidnych dłużników w naszym kraju wynosi niemal 2,8 mln, a największy dług w wysokości  71 mln zł posiada 63-letni mieszkaniec woj. lubelskiego. Co ważne,  w drugim kwartale 2019 r. przeterminowane zobowiązania kredytowe i pozakredytowe rodaków zwiększyły się o niecałe 0,64 mld zł, czyli o ponad trzykrotnie mniej niż w pierwszych miesiącach br.  Są to, jak wynika z raportu InfoDług, „ opóźnione o minimum 30 dni płatności na co najmniej 200 zł, wśród których znajdują się m.in.: raty kredytów, pożyczek, zaległe czynsze, ubezpieczenia, rachunki telefoniczne, alimenty, koszty sądowe czy też zobowiązania wobec firm windykacyjnych” - pisze gazeta.

Według badania Quality Watch - podkreśla  „DGP” -  dłużnicy tłumaczą zaległości w spłacaniu bieżących zobowiązań czynnikami losowymi jak choroba (45 proc.),  czy utrata pracy (20 proc.). Badani „wymieniają także zbyt niskie zarobki (35 proc.), za niskie emerytury i renty (22 proc.), a w niemal co czwartym przypadku (23 proc.) zapewnienie odpowiedniego poziomu życia dzieciom i rodzinie”.

Zdaniem  Sławomira Grzelczaka, prezesa BIG InfoMonitor, duży  wpływ na piętrzenie się zaległości ma  również nadmierny konsumpcjonizm Polaków, zaś  odnotowany  spadek liczby niesolidnych dłużników nie wynika z widocznej "poprawy jakości spłaty rachunków, ale ze sprzedaży portfeli przeterminowanych płatności firmom windykacyjnym" - informuje dziennik. Przy tym, o niecały 1 proc. wzrosła średnia kwota zaległości przypadająca na osobę. Na koniec czerwca wyniosła ona 27 413 zł, a  przeciętna zaległość zwiększyła się we wszystkich przedziałach wiekowych z wyjątkiem grupy osób między 35 a 44 rokiem życia.  I tak, najbardziej wzrosła  ona wśród starszych dłużników  - o 1,3 proc. w przypadku 55-64 latków (o 423 zł) oraz  o 2,4 proc. wśród osób po 64 roku życia (o 565 zł).

Najwięcej rekordzistów- niesolidnych dłużników (pięcioro) -  pochodzi z Mazowsza, tak jak i  najwyższe wartości niespłacanych zobowiązań kredytowych i pozakredytowych  (13,27 mld zł).  Drugim na podium jest Śląsk (10,33 mld zł), a trzecim - Dolny Śląsk (7,03 mld zł). Z kolei najmniej  zalegają ze spłatą zobowiązań  mieszkańcy woj. podlaskiego (1,49 mld zł).

 

 

Millennium pozwane – rusza zbiorowy pozew  frankowiczów

 

Rusza frankowy pozew zbiorowy przeciwko  Millennium – informuje „Rzeczpospolita” (Nr z 05.09.2019 r.). Po ponad pięciu latach od złożenia pozwu, 27 sierpnia 2019 r.  Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznał zażalenia złożone przez miejskiego rzecznika konsumentów w Olsztynie i banku na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczące składu grupy. Jak pisze dziennik, jest  ono prawomocne, a to  oznacza, że skład grupy został ustalony i „po przekazaniu akt sprawy do Sądu Okręgowego w Warszawie zostanie nadany jej dalszy bieg”.

Spór dotyczy 3288 umów kredytowych, a  że w wielu umowach kredytobiorcami są dwie osoby -małżeństwa – więc  w skład grupy wchodzi łącznie 5350 osób.

 Jak wyjaśnia „Rz”,  wprawdzie pozew został złożony już w czerwcu 2014 r.,  to rozpoczęcie procesu zablokowały problemy z  utworzeniem spójnej grupy oraz  przeszkody proceduralne. Stąd  na początku 2018 r. członkowie grupy - klienci Millennium - domagali się odszkodowania za przewlekłość postępowania w sprawie pozwu zbiorowego.

Według gazety, powództwo jest ograniczone do ustalenia odpowiedzialności Banku Millennium, a wartość przedmiotu sporu wynosi 146 mln zł. Kredytobiorcy frankowi  skarżą Millennium  za niejasne reguły przeliczania przez bank waluty przy wypłacie i spłacie kredytu.

Bank  Millennium ma hipoteki frankowe warte łącznie 15 mld zł;  wszystkie tego typu kredyty to umowy indeksowane do waluty.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT