Warszawska GPW na rozdrożu ?

Rok 2018  może być jednym z najsłabszych w historii warszawskiej  GPW pod względem wielkości kapitału pozyskanego przez firmy. Puls giełdy słabnie, a poprawy nie widać - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 05.10.2018 r.). W opinii dziennika, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW)  przestaje pełnić swoją podstawową funkcję – pozyskiwania finansowania. W 2018 r.  spółki debiutujące na parkiecie głównego  rynku GPW ze sprzedaży swoich   akcji uzyskały łącznie zaledwie 115 mln zł, podczas gdy rok wcześniej odnotowano z tego tytułu prawie  640 mln zł.   "Z kolei łączna wartość ofert publicznych, towarzysząca tegorocznym debiutom, to 302 mln zł wobec aż 7,43 mld zł rok temu, gdy licznik podbiły duże oferty Playa, Dino Polska i GetBacku. Tak mało kapitału z GPW firmy nie pozyskały od lat" - komentuje gazeta. Według Jana Rekowskiego, dyrektora w DM PKO BP,  po sprawie GetBacku rynek ofert zamarł i ożywienia  nie widać nawet na  rynku IPO. W jego opinii - pisze "Rz" - GPW pomóc może postęp w pracach legislacyjnych nad PPK;  wprowadzenie PPK pomogłoby wycenom i zwiększyło szansę na ożywienie rynku IPO. Rekowski spodziewa się jednak, że "w grudniu notowania spółek zaczną już rosnąć", a  wtedy w lutym, marcu 2019 r.  można  spodziewać się pierwszych ofert.
Z kolei zdaniem Macieja Jacenko, dyrektora w Pekao Investment Banking, głównym powodem marazmu są słabe nastroje polskich inwestorów (słaby popyt), stąd spadek notowań i wycen, szczególnie średnich i małych spółek oraz ich mała płynność. Natomiast duże firmy, uzależnione głównie od inwestorów zagranicznych, radzą sobie na GPW lepiej.  Dyr. Jacenko podkreśla w dzienniku, iż  część TFI boryka się z istotnymi umorzeniami, zaś duże TFI i OFE  "są wstrzemięźliwe pod względem zakupów akcji z powodu niepewności dotyczącej dalszych spadków. Jednocześnie udział w obrotach inwestorów indywidualnych stopniowo maleje".
W opinii eksperta, konkurencją dla warszawskiej giełdy jest  rynek prywatny, na którym aktywne są fundusze private equity, jak też i inwestorzy strategiczni.
"Problem jest szczególnie z małymi spółkami, bo inwestorzy coraz większą wagę przykładają do odpowiedniej wielkości, rozproszenia akcjonariatu, a więc płynności handlu ich akcjami. (...) jedynymi możliwymi ofertami z segmentu małych firm są te dotyczące modnych i atrakcyjnych branż jak gry, informatyka i medycyna" - podaje "Rz".
Jednak  czynnikami decydującymi o debiutach na GPW  są  - zdaniem dyr. Jacenki  - atrakcyjna struktura transakcji, popyt ze strony inwestorów i możliwa do uzyskania wycena. Tymczasem  GPW twierdzi, iż aktywnie działa, starając się przyciągnąć firmy na rynek akcji i obligacji. "Docieramy do spółek bezpośrednio i przedstawiamy możliwości pozyskania finansowania na rynku kapitałowym. Bierzemy udział w licznych konferencjach, także w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, adresowanych do firm, szczególnie tych z sektora małych i średnich" – przyznaje w gazecie  Dariusz Mejszutowicz, wicedyrektor działu rozwoju biznesu i rynków GPW.

Seniorzy  coraz bardziej zadłużeni 

Niespłacone na czas kredyty i bieżące rachunki seniorów wynoszą już  7,3 mld zł - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 01.10.2018r.). Według  danych Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor i Biura Informacji Kredytowej, główną przyczyną pożyczania przez seniorów  pieniędzy są wydatki na leki i leczenie. I tak, 66 proc. ankietowanych przez ARC Rynek i Opinia (badanie na zlecenie BIG InfoMonitor) seniorów wskazało, że pieniądze z kredytu/pożyczki wydało na leki, a 34 proc. - na prywatne leczenie i rehabilitację. Na podróże i utrzymanie samochodu pożyczyło pieniądze 9 proc. ankietowanych. Seniorzy są też skłonni częściej się zadłużyć, aby pomóc rodzinie (14 proc.), niż sfinansować własne przyjemności - twierdzi dziennik.   Jak wskazano, w bazach Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) i Biura Informacji Kredytowej (BIK) znajduje się ponad 345 tys. osób, które ukończyły 64 lata i zalegają ze spłatą kredytów i pożyczek, a także nie zapłaciły na czas bieżących rachunków  - pisze gazeta. Tylko  w  pierwszym półroczu 2018 r.   liczba zadłużonych seniorów wzrosła dwa razy szybciej niż liczba wszystkich osób z zaległościami. I jeśli wszystkich dłużników przybyło w tym czasie o 1,7 proc. (45,8 tys.), to seniorów o 3,5 proc. (11,5 tys.).  Ponadto, w porównaniu z innymi grupami znacząco zwiększyła się też kwota nieopłaconych przez seniorów zobowiązań. Przez pierwszych sześć miesięcy br.   ich zaległości wzrosły o prawie 9 proc. (0,6 mld zł), gdy w przypadku wszystkich dłużników o 5,7 proc. (3,82 mld zł) – podaje "DGP", powołując się na informacje  BIG. Opóźnienia w płatnościach wynoszą co najmniej 30 dni, na kwotę minimum 200 zł wobec jednego wierzyciela.  Jak przyznaje  Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor,  co osiemnasty senior nie reguluje płatności na czas, a średnie zadłużenie osoby po 64. roku życia wynosi  już  21,23 tys. zł.

PKO BP chce dotrzeć do nowej grupy inwestorów

Aktywa PKO BP, największego banku w Polsce na koniec III kwartału  2018 r. przekroczyły już 300 mld zł, a bank zamierza  dotrzeć do nowej grupy inwestorów - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 03.10.2018 r.).  PKO Bank Polski jako jedyny spośród 37 polskich firm wszedł do grupy dużych spółek indeksu rynków rozwiniętych FTSE Russell, po wrześniowej reklasyfikacji polskiego  rynku do statusu rozwiniętego. „Przy tej kwalifikacji brano po uwagę wartość firmy, wielkość i płynność obrotów akcjami na GPW oraz jakość nadzoru korporacyjnego” - wyjaśnia "DGP".
PKO BP liczy - podaje dziennik -  że po trafieniu do grupy dużych spółek indeksu rynków rozwiniętych FTSE Russell,  dotrze do nowej grupy inwestorów. Jak poinformował Zbigniew Jagiełło, prezes banku, firma w  IV kwartale br.  i w I kwartale 2019 r. "planuje z nimi spotkania". Bank jest w trakcie ustalania harmonogramu spotkań we wszystkich centrach finansowych świata - informuje gazeta.
Szef PKO BP oświadczył, że „200 mld zł aktywów mieliśmy już pięć lat temu i do tej pory żaden bank w Polsce nie przekroczył tej kwoty. Nasi konkurenci, jeśli chodzi o wielkość budowania skali biznesu, są więc co najmniej pięć lat za PKO BP”.  Na  koniec III kw. 2018 r.  PKO Bank Polski był najcenniejszą polską firmą, a jego wartość giełdowa przekracza 53 mld zł - informuje gazeta. Według prezesa PKO BP,  "na ostatnim spotkaniu w Londynie bank zaobserwował "ponadprzeciętne" zainteresowanie inwestorów"- donosi "DGP".  Zaś "decyzja Russella umożliwia nam pozyskanie nowej klasy inwestorów zainteresowanych dużymi spółkami w Europie i na świecie” - powiedział Z. Jagiełło. W jego opinii, inwestorzy traktują PKO BP jako "jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie banków. W ostatnich dniach, jako pierwszy bank w Polsce i jeden z pierwszych na świecie zaadaptowaliśmy technologię blockchain do przekazywania klientom dokumentów produktowych" .
Z danych banku wynika, że obecnie co czwarty aktywny użytkownik bankowości mobilnej w Polsce jest klientem PKO BP.
PKO BP plasuje się na pierwszym miejscu w Polsce pod względem aktywów. Drugą lokatę zajmuje  Bank Pekao SA (aktywa na poziomie ok. 185 mld zł), a trzecie miejsce ma Santander Bank Polska (razem z przejmowanym Deutsche Bank Polska) z aktywami w wysokości blisko 181 mld zł.

Kolejna spektakularna strata netto GetBacku za I poł. 2018 r. na poziomie 1,12 mld zł

GetBack pokazał wyniki za I półrocze 2018 roku. Jak podaje "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 05.10.2018r .) za PAP, spółka zaliczyła kolejną spektakularną stratę. I tak,  ze wstępnego sprawozdania windykatora wynika, że strata operacyjna w I półroczu 2018 r.  wyniosła 826,8 mln zł wobec 156,1 mln zł zysku wypracowanego  rok wcześniej. Z kolei w omawianym czasie strata netto GetBacku wyniosła  około  1,12 mld zł wobec 111,6 mln zł zysku odnotowanego po 6 pierwszych miesiącach 2017 r. - pisze portal, podkreślając, iż nie jest  to pierwsza strata grupy. Co istotne, w całym 2017 r.  GetBack zaliczył stratę netto na poziomie 1,35 mld zł, a  "biorąc pod uwagę zaś ostatnie 12 miesięcy, skumulowana strata GetBacku sięga 2,63 mld zł".
Według "Bankier.pl", przychody netto grupy były ujemne, na poziomie minus 392 mln zł. W tym przychody z nabytych pakietów wierzytelności wyniosły minus 435,1 mln zł.
GetBack podał, że odnotowane "ujemne przychody z tytułu nabycia pakietów wierzytelności wynikają w dużej mierze z utraty wartości portfeli wierzytelności w wysokości 552,3 mln zł z tytułu obsługiwanych portfeli wierzytelności".
Na koniec czerwca 2018 r. wartość portfela wierzytelności GetBack wynosiła 1,43 mld zł wobec 1,75 mld zł na koniec 2017 r. - informuje portal.

Ofensywa PZU SA  na rynku inwestycyjnym

TFI PZU uruchomiło platformę internetową inPZU, dzięki której można szybko i prosto kupić produkty inwestycyjne   - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 02.10.2018 r.). Platforma jest oparta na funduszach pasywnych.   Na platformie każdy fundusz ma stałą niską opłatę: 0,5 proc. od zgromadzonej sumy i to  niezależnie od wybranej strategii inwestowania - informuje gazeta. Jak przyznaje Paweł Surówka, prezes zarządu PZU SA,  "InPZU to proste i intuicyjne narzędzie do pomnażania oszczędności oraz inwestowania w fundusze bez konieczności zakładania rachunku maklerskiego. To rozwiązanie maksymalnie wygodne. Dostępne bez wychodzenia z domu (...). Jest dostępne dla klientów przez całą dobę, z każdego miejsca i na dowolnym urządzeniu mobilnym". Zdaniem szefa PZU,  jest to także rozwiązanie najtańsze na rynku. "Nie ma tu małych druczków, ukrytych opłat dodatkowych czy prowizji"- podkreśla P. Surówka.
Z kolei  Marcin Adamczyk, prezes TFI PZU tłumaczy w dzienniku, że przy sprzedaży online funduszy inwestycyjnych standardem w Polsce jest brak opłat manipulacyjnych  za nabycie, odkupienie czy inne zlecenia. Jednak klienci do tej pory płacili wysokie kwoty za zarządzanie. "Im większy poziom ryzyka funduszy, tym wyższa opłata. Średnia to 3,8 proc.".  Zaś  opłata za zarządzanie na platformie internetowej inPZU jest kilkukrotnie niższa niż w podobnych rozwiązaniach inwestycyjnych. "Klienci mogą też w każdej chwili wycofać zgromadzone pieniądze" -  podkreśla  Marcin Adamczyk
"Rz" wyjaśnia,  iż  inwestując  na inPZU "trzeba wejść na platformę www.inpzu.pl. Do wyboru są dwie ścieżki: z pomocnikiem, przygotowana dla początkujących inwestorów oraz ekspercka, dla klientów, którzy chcą zbudować swój portfel inwestycyjny samodzielnie.  Klient początkujący wybiera cel na jaki chce oszczędzać (...) oszczędzanie na czarną godzinę, na emeryturę, przyszłość dziecka, wakacje, dom, samochód (...)  wybiera rodzaj funduszu: akcyjny, obligacyjny i krótkoterminowych instrumentów dłużnych. Może wybrać wszystkie z nich równocześnie. W następnym kroku wybiera stopień ryzyka dla swoich inwestycji. (...). W zależności od preferencji klient ma tu do wyboru od 1 do 6 portfeli modelowych. (...) Im wyższy stopień ryzyka wybierze tym potencjalna stopa zwrotu z inwestycji jest wyższa". Samodzielny klient sam buduje swój portfel. Minimalna wpłata do inPZU to 100 zł. Klient określa też miesięczną kwotę inwestycji oraz wyznacza okres przez jaki chce oszczędzać.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT