Pracownicze Plany Kapitałowe alternatywą dla OFE ?

Przedstawiona przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego    alternatywa dla OFE  w postaci Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), które w przyszłości miałyby stanowić drugą – obok ZUS-u  - podstawę świadczeń emerytalnych jest dopiero wstępną koncepcją  -  pisze "Bankier.pl" (www.bankier.pl z 06.07.2016 r.). Według portalu,  widać, że "rząd sam jeszcze nie wie, jak będą wyglądać wszystkie szczegóły. Znany jest jedynie zarys planu".  I tak, z  każdej pensji (brutto) ma być potrącone  2 proc.,  które trafi  do PPK (dobrowolnie będzie można  zadeklarować dodatkowe 2 proc.). Drugie 2 proc. płacy brutto na PPK będzie musiał „dorzucić” pracodawca - pisze portal-  co dla niego będzie stanowić dodatkowy koszt pracy, a  „składka” pracodawcy będzie  zwolniona z ZUS. Ponadto rząd proponuje 250 zł „składki powitalnej” niejako na start w  PPK, co od razu  powiększyć ma  konto emerytalne.
Jak  podaje www.bankier.pl, przystąpienie do programu będzie  obligatoryjne, ale "podobno" w okresie trzech miesięcy będzie można z tego zrezygnować. Zdaniem "Bankier.pl", wprowadzenie PPK  "w praktyce" będzie oznaczać  nową daninę  obciążającą  przychody z pracy oraz powiększającą "klin podatkowy". Przy tym,  "pół punktu procentowego zostanie pracodawcy zrekompensowane obniżką składki na Fundusz Pracy". Natomiast  pracodawca będzie mógł dobrowolnie zwiększyć wpłaty o kolejne 1 proc.  wynagrodzenia brutto. Według planu rządowego, środki zbierane w ramach PPK byłyby inwestowane  przez fundusze prowadzone przez Polski Fundusz Rozwoju (przynajmniej przez pierwsze 24 miesiące - później rząd planuje dopuścić prywatne TFI). A więc teoretycznie byłaby to „własność prywatna” - podkreśla "Bankier.pl".W rezultacie po 40 latach regularnego oszczędzania dla osoby otrzymującej średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw, świadczenie emerytalne  może  być  podwyższone o 1400 zł lub nawet 2446 zł

Polacy są świadomi konieczności oszczędzania na emeryturę

Reformę  emerytalną z 1999   wprowadzającą trzy filary coraz więcej Polaków postrzega w kategoriach katastrofy - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.06.2016 r.). Niepokoją  zwłaszcza  prognozowane   niskie świadczenia emerytalne  Polaków,  stąd ewentualnym ratunkiem  przed  "biedną starością", w opinii  wielu ekspertów,  ma stać się trzeci filar emerytalny, a przede wszystkim pracownicze programy emerytalne (PPE) - podaje gazeta. Finansiści " prześcigają się w pomysłach na to, jak zachęcić Polaków do odkładania środków właśnie w ramach PPE" - zauważa "DGP". A pomimo, iż funkcjonują kilkanaście lat (pierwszy PPE powstał w 2000 r.),   są nadal mało popularne. Obecnie uczestniczy w nich  niespełna 400 tys. osób – informuje dziennik. W opinii "DGP", o sukcesie PPE "nie może być mowy",. tym bardziej iż w trzecim filarze "środki na emeryturę gromadzą wcale nie ci, którzy będą ich najbardziej potrzebowali za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, lecz ci znajdujący się obecnie w relatywnie dobrej sytuacji". Tymczasem  dr Marcin Wojewódka, wiceprezes ZUS uważa, iż  aby „PPE stały się faktycznym źródłem oszczędności z przeznaczeniem na cele emerytalne, niezbędna jest szeroka edukacja i zmiana świadomości Polaków” - informuje gazeta, podkreślając: "z całym szacunkiem, ale to nieprawda". Zdaniem "DGP",  Polacy "naprawdę są świadomi, że ich przyszłe świadczenia będą bardzo niskie" i  że "dodatkowe odkładanie na emeryturę w wieku 30 czy 40 lat spowoduje, iż otrzymają ją wyższą w wieku 70 lat". Polacy wiedzą, że "czym więcej pieniędzy zaoszczędzą dzisiaj, tym  więcej  będą ich mieli jutro"- podaje "DGP".

Niska  świadomość emerytalna Polaków ?

Czy Polacy poczują się zagrożeni likwidacją OFE, dla złagodzenia nazwanej na razie planem przebudowy otwartych funduszy?
Zdaniem prof. Dominiki Maison, większość Polaków wcale nie wie  "o co z tym OFE chodzi, i o co te wszystkie kłótnie i konflikty" – informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 06.07.2016 r.).  Prof.  Maison mówi, powołując się na badania, że większość  Polaków  uważa, iż  najlepiej  byłoby, gdyby państwo zapewniało emeryturę wszystkim. Przy tym,  "najbardziej o swoją przyszłość na emeryturze boją się osoby starsze, które paradoksalnie najmniej w związku z tym robią". Natomiast  najbardziej emeryturami przejmują się młodzi – dodaje prof. Maison.
Z badań wynika, iż  najbardziej pragną jak najszybciej przejść na emeryturę osoby, które wolny czas spędzają na nudzeniu się - pisze gazeta.
"Emerytura przestała być ubezpieczeniem na starość, a zaczęła być punktem, w którym mówimy: o! to już. Ja już się napracowałem. Koniec" - podkreśla w "Rzeczpospolitej"   prof. Maison. "Trzeba być bardzo dojrzałym finansowo człowiekiem, żeby regularnie zabezpieczać swoją przyszłość" - zauważa. W opinii prof. Mason, trzeba wyedukować ludzi, poczynając od grupy tych najmłodszych, iż  należy oszczędzać samemu, systematycznie .

Zawirowania wokół planów emerytalnych rządu

W dwa dni po wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego  na temat przyszłości OFE podczas ostatniego kongresu PiS, wicepremier Mateusz Morawiecki próbował uspokoić nastroje w sprawie OFE, twierdząc,  iż  "nie ma mowy o nacjonalizacji"  funduszy emerytalnych  - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 04.07.2016 r.). Morawiecki zapewnił - podaje gazeta -  że źle zrozumiano  słowa szefa PiS i  przedstawił  szczegóły planu rządu, dotyczącego OFE. Według wicepremiera Morawieckiego,  "Program Budowy Kapitału", który ma być elementem jego "Planu Odpowiedzialnego Rozwoju", zakłada.  m.in. przekazanie od 1 stycznia 2018 r.  "75 proc. aktywów OFE na Indywidualne Konta Emerytalne wszystkich 16,5 mln uczestników OFE, czyli ok. 6,3 tys. zł na osobę, a także przekazanie pozostałych 25 proc. aktywów OFE do Funduszu Rezerwy Demograficznej". Jednocześnie doszłoby do przekształcenia OFE w "Fundusze Inwestycyjne Polskich Akcji", a  Powszechne Towarzystwa Emerytalne byłyby przekształcone w Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI)  - informuje gazeta. IKE zastąpiłyby OFE i byłby to rodzaj "nowej umowy społecznej". " Jednocześnie byłby obowiązek wykupu za co najmniej 75 proc. środków w IKE emerytury okresowej lub dożywotniej, z możliwością 25 proc. wypłaty jednorazowej - tłumaczy "DGP". Z kolei pozostałe 25 proc. aktywów w OFE (35 mld zł)  byłoby przekazane "w trybie ustawy" do Funduszu Rezerwy Demograficznej FRD), celem realnego wzmocnienia. Natomiast prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys wyjaśniał, że zatem PTE, które zarządzałyby OFE, przestałyby funkcjonować w oparciu o obecną ustawę, zaś  funkcjonowałyby  w oparciu o ustawę o funduszach inwestycyjnych (PTE byłyby przekształcone w TFI, a OFE  w fundusze inwestycyjne).
Z kolei według obecnego na konferencji wiceministra rodziny i pracy  Marcina Zielenieckiego, "obecny model OFE nie ma uzasadnienia" - podaje dziennik. Dlaczego? Ponieważ  z 16,5 mln uczestników OFE  "tylko 2,5 mln wybrało fundusze w 2014 roku, a obecnie ze składki emerytalnej w wysokości 19,52 proc. zaledwie 2,92 proc. trafia do OFE"- informuje "DGP".
Plany emerytalne rządu skrytykował zaś Ryszard Petru,  lider Nowoczesnej.  Jego zdaniem - donosi "DGP" - "politycy nie mają wystarczających kompetencji", aby zarządzać majątkiem przejętym od OFE.  "To,  co proponuje PiS, to drugi i ostateczny rozbiór OFE" - stwierdził Petru. W opinii  Izabeli Leszczyny, byłej wiceminister finansów, reforma pozwoli korzystać w sposób arbitralny z "oszczędności" Polaków. Natomiast  Kukiz '15 proponuje, aby zwrócić obywatelom pieniądze zgromadzone w OFE.

III filar emerytalny osłabi ZUS ?


Budowa III filara emerytalnego może osłabić ZUS - komentuje "Rzeczpospolita" (Nr z 04.06.2016 r.). Według gazety, "zachęcenie Polaków do oszczędzania na starość może sprawić, że zmniejszą się bieżące dochody ZUS i zwiększy dziura w finansach publicznych". A zgodnie z  koncepcją budowy III filara emerytalnego, przedstawioną  przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego, Polacy zaczną dobrowolnie odkładać na swoją przyszłość.
"Rząd liczy, że zdecyduje się na to nawet 5,5 mln osób, które oszczędzać będą od 12 mld zł (jeśli ich składka sięgnie 4 proc. wynagrodzenia) do nawet 22 mld zł rocznie (jeśli ich składka sięgnie 7 proc. płacy)" - pisze "Rz".  Fiskalną zachętą od odkładania na emeryturę ma być "obniżenie tzw. podatku Belki z 19 do 10 proc. dla inwestycji powyżej 12 miesięcy, a także procent w postaci 250 zł tzw. składki powitalnej dla każdego". Według szacunków  Ministerstwa Rozwoju,  może to kosztować w 2018 r. około  1,7 mld zł - informuje dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT