Składki do ZUS odprowadza już 628 tys. obcokrajowców

Imigranci liczą na emerytury z ZUS-u. W maju 2019 r. zarejestrowanych w ZUS było  628 tys. obcokrajowców, za których opłacane są składki emerytalne i rentowe, a więc o  jedną piątą więcej niż rok wcześniej - informuje  "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 01.07.2019 r.). W tej liczbie nie zostały ujęte osoby zza granicy,  pracujące w naszym kraju  np. na umowę o dzieło lub na czarno.

Dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), dotyczące zezwoleń i oświadczeń o zatrudnianiu obcokrajowców, potwierdzają ich rosnącą liczbę - pisze gazeta. Według  resortu pracy, do kwietnia 2019 r.  "zarejestrowano ponad 570 tys. oświadczeń (wzrost o 23 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w 2018 r.), wydano ok. 100 tys. zezwoleń na pracę (wzrost o 46 proc.) oraz ok. 13 tys. zezwoleń na pracę sezonową (wzrost o 26 proc.)” – podaje "DGP".

W opinii gazety,  ważna jest  zwłaszcza  liczba tych imigrantów, od których zarobków  odprowadzane są składki na ZUS.  Jeszcze rok temu stanowili 3 proc. ogółu ubezpieczonych, a obecnie już 4 proc. Większość  imigrantów zarobkowych  to Ukraińcy, którzy  w rejestrach ZUS stanowią  trzy czwarte ubezpieczonych cudzoziemców - pisze dziennik. Zaś z szacunków dr hab. Pawła Kaczmarczyka, dyrektora Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego wynika, iż w ciągu roku przebywa w Polsce maksymalnie półtora do dwóch mln  cudzoziemskich pracowników. Ekspert tłumaczy, iż  "nie jest tak, że tylu ich przebywa przez cały czas, gdyż wyjeżdżają na kilka miesięcy do siebie i wracają. Średniorocznie to liczba o około połowy niższa. Dane ZUS pokazują pewne fluktuacje. Sezonowość wynika nie tylko z rocznego cyklu koniunktury na rynku pracy, lecz także sposobu rejestracji pracowników z zagranicy" - podaje „DGP”. Natomiast  Jakub Borowski, główny ekonomista Crédit Agricole podkreśla w dzienniku, że Polska ma najwyższy udział obcokrajowców w relacji do ogółu pracujących w regionie. Jest to "jeden z czynników tłumaczących brak eksplozji płac czy silnego przyspieszenia inflacji mimo szybkiego spadku bezrobocia" – zauważa.

Z kolei według resortu pracy,  obywatele Ukrainy pozostają wciąż najczęściej zatrudnianymi cudzoziemcami w Polsce. „Wydaje się dla nich ponad 70 proc. zezwoleń na pracę, ponad 90 proc. oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi oraz znacznie powyżej 90 proc. zezwoleń na pracę sezonową” – informuje MRPiPS.

 

 

"Nie" sejmowej komisji ds. petycji  w sprawie przywrócenia wcześniejszej emerytury dla nauczycieli

 

Nauczycielom, którzy chcieliby krócej pracować, pozostaje tylko czekać na to, jaką decyzję w tej sprawie podejmie rząd - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 01.08.2019 r.). Według dziennika, Sławomir Piechota, przewodniczący sejmowej komisji ds. petycji  oraz Urszula Augustyn, poseł sprawozdawca, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji ds. petycji (oboje z klubu PO-KO)  zdecydowali o nieuwzględnieniu żądania przywrócenia wcześniejszej emerytury nauczycielskiej przy milczącym poparciu pozostałych parlamentarzystów. Zdaniem  posłanki Urszuli Augustyn, autor tej petycji  bowiem "proponuje powrót do stanu sprzed 1999 r.", nie uwzględniając minionych  20 lat.  "Rynek przez ten czas się zmienił, a ostatnie cztery lata pokazały, że wielu nauczycieli odeszło z zawodu lub na świadczenia kompensacyjne z różnych powodów, w tym na skutek likwidacji gimnazjum. Pozostając w szkole, musieliby pracować w kilku placówkach, aby wypracować etat”- tłumaczyła Augustyn odmowę sejmowej komisji ds. petycji. W jej opinii - podaje gazeta -  "przywrócenie przepisu w Karcie nauczyciela umożliwiającego wcześniejsze przechodzenie na emeryturę byłoby niewystarczające, bo przecież dziś wielu nauczycieli pracuje na podstawie kodeksu pracy".

Zdaniem"DGP", ewentualna decyzja w sprawie przywrócenia wcześniejszej emerytury dla nauczycieli może się pojawić dopiero po wyborach parlamentarnych, przy okazji zapowiadanych zmian systemu wynagradzania i zatrudniania w oświacie.

Obecnie nauczyciele co do zasady mogą skorzystać ze świadczenia emerytalnego dopiero po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego.

 

Nowelizacja ustawy ws. PPE podpisana  przez Prezydenta RP

 

Andrzej Duda, Prezydent RP  podpisał nowelizację ustawy w sprawie pracowniczych programów emerytalnych (PPE). Ustawa dostosowuje polskie prawo do wymogów dyrektywy UE w sprawie działalności instytucji pracowniczych programów emerytalnych oraz nadzoru nad takimi instytucjami (tzw. dyrektywa IORP2) - informuje "Interia.pl" (z 30.07.2019 r.), powołując się na Kancelarię Prezydenta RP.  

Nowe rozwiązania pozwalają  pracowniczym funduszom emerytalnym (PFE) na prowadzenie  działalności transgranicznej, co ma znaczenie w sytuacji wzrastającej mobilności pracowników w Unii Europejskiej. M.in. uregulowano kwestię przeniesienia zobowiązań i aktywów pracowniczego funduszu emerytalnego do analogicznego podmiotu działającego poza granicami Polski, ale na terytorium UE. Ponadto, nowa regulacja ma   ułatwić dostęp uczestnikom i potencjalnym uczestnikom pracowniczych programów emerytalnych do bardziej zrozumiałej i rzetelnej informacji. Nowe przepisy mają także poprawić poziom bezpieczeństwa inwestycji w związku z wprowadzeniem odpowiedniej polityki wynagrodzeń i polityki inwestycyjnej - pisze portal. Nowe przepisy zezwalają także (z uwzględnieniem zasad ostrożnościowych) na inwestowanie pracowniczym funduszom emerytalnym w  instrumenty emitowane lub gwarantowane przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych; w  europejskie długoterminowe fundusze inwestycyjne; w europejskie fundusze na rzecz przedsiębiorczości społecznej oraz europejskie fundusze venture capital (tj. zajmujące się inwestycjami na wczesnych etapach rozwoju).

Ponadto, ustawa określa ramy systemu zarządzania w pracowniczym towarzystwie emerytalnym. M. in. "nałożono na nie obowiązek wprowadzenia systemu zarządzania, kontroli wewnętrznej, planów awaryjnych i dokumentowania własnej oceny ryzyka. Określono także zasady korzystania z outsourcingu. (...) obowiązek wprowadzenia kluczowych funkcji (zarządzania ryzykiem i audytu wewnętrznego) i ustanowienia odpowiedniej polityki wynagrodzeń"- podaje "Interia.pl".

 

 

Fundusze zdefiniowanej daty zabezpieczają  oszczędności z PPK

 

Fundusze zdefiniowanej daty (FIZ) pomnożą oszczędności z PPK , gdyż konstrukcja tego programu jest niezwykle korzystna dla jego uczestników. Istotne jest bowiem to – pisze „Parkiet” (Nr  z 29.07.2019 r.), że  pieniądze gromadzone na rachunkach uczestników PPK mają być  lokowane w funduszach zdefiniowanej daty. Jak wyjaśnia gazeta, są to fundusze, które poziom ryzyka inwestycji uzależniają od wieku uczestnika. Na przykład w przypadku młodszych uczestników fundusze te inwestują  bardziej  agresywnie, zaś im ich uczestnik jest starszy, tym polityka inwestycyjna funduszu jest ostrożniejsza, bardziej zachowawcza. "Zasada inwestowania jest taka: im bliżej 60. roku życia, tym bezpieczniej" - komentuje dziennik.

Zdaniem Jacka Sokołowskiego, doradcy inwestycyjnego  i zastępcy dyrektora Biura Zarządzania Aktywami w Pocztylion-Arka PTE S.A, kiedy do emerytury daleko, to  w portfelu inwestycyjnym warto mieć przewagę akcji. Akcje dają bowiem wyższą stopę zwrotu niż obligacje. Jeśli nawet w czasie "40 lat oszczędzania pojawią się gorsze okresy i bessa, to rynki odrabiają te straty. Im bliżej jednak emerytury, tym więcej w portfelu oszczędzającego powinno być obligacji. Powinny zastępować bardziej ryzykowne akcje" - podaje "P".

FZD  stworzone na potrzeby PPK ma każda z 19 instytucji finansowych, dopuszczonych do zarządzania pieniędzmi gromadzonymi w ramach tego programu. FZD będzie osiem i każdy będzie obejmował kolejny okres pięcioletni. Każdy pracownik biorący udział w PPK  zostanie automatycznie przypisany do funduszu w zależności od swej daty urodzenia. Przy tym,  dla wszystkich termin zakończenia oszczędzania w tym programie będzie jednakowy – 60 lat (jeśli ktoś będzie chciał, będzie mógł jednak oszczędzać dłużej). Na przykład, jeżeli ktoś będzie wchodził na rynek pracy w 2020  r. i będzie miał do osiągnięcia wieku emerytalnego jeszcze 40 lat, zostanie zapisany do funduszu 2060, ponieważ właśnie w tym roku osiągnie założone 60 lat. Natomiast, "jeśli pracownik wiek 60 lat osiągnie już w 2025 r., zostanie zapisany do funduszu zdefiniowanej daty 2025" - pisze dziennik.

FZD-y  będą  inwestowały pieniądze uczestników PPK  w  "instrumenty o charakterze udziałowym", takie jak akcje, prawa poboru czy tytuły uczestnictwa instytucji wspólnego inwestowania" oraz  w "instrumenty o charakterze dłużnym", czyli obligacje, bony skarbowe, listy zastawne, certyfikaty depozytowe lub inne zbywalne papiery wartościowe. I tak, "udział poszczególnych klas aktywów decyduje nie tylko o bezpieczeństwie gromadzonych środków, lecz także o potencjale stóp zwrotu". Jak  podkreśla gazeta, u młodszych uczestników programu PPK większą część oszczędności fundusz zainwestuje w instrumenty o charakterze udziałowym, zaś u starszych – w instrumenty o charakterze dłużnym. Przy czym, dopuszczalny poziom inwestycji w poszczególne typy instrumentów jest ściśle określony. I tak, "od utworzenia funduszu do 20 lat przed 60. rokiem życia uczestnika programu fundusz może inwestować w (...) akcje, 60–80 proc. jego oszczędności wpłaconych do PPK. Resztę w instrumenty o charakterze dłużnym, czyli na przykład  obligacje. W okresie od 10 do 20 lat przed 60. rokiem życia uczestnika programu część udziałowa kurczy się do 40–70 proc., a w okresie od 5 do 10 lat jest to już 25–50 proc., a  na nie więcej niż 5 lat przed osiągnięciem 60. roku życia jedynie 10–30 proc." - informuje dziennik.

 

 

Emeryt dostaje z ZUS  najczęściej 1440 zł na rękę

 

Po tegorocznej marcowej waloryzacji emeryci otrzymywali najczęściej świadczenie w wysokości 1440 zł na rękę miesięcznie, zaś połowa emerytów dostała mniej niż 1680 zł netto. W tym, o niemal jedną trzecią wzrosła liczba osób pobierających emeryturę do 500 zł brutto oraz powyżej 5000 zł brutto - informuje "Bankier.pl" (z 26.07.2019 r.) za  opracowaniem "Struktura wysokości świadczeń wypłacanych przez ZUS po waloryzacji w marcu 2019 roku".

I tak,  średnia emerytura wyniosła 2276,99 zł brutto, czyli 1885 zł netto.  Przy tym,  wyższe świadczenie otrzymywali mężczyźni – przeciętnie ponad 2843 zł brutto (2342 zł netto) w porównaniu do przeciętnego świadczenia kobiet - 1901,44 zł brutto (1581 zł). Według portalu, najczęściej wypłacaną emeryturą była kwota w wysokości 1727,72 zł brutto, czyli ok. 1440 zł netto. I tak, wśród mężczyzn było to 2271,16 zł brutto (1880 zł), a wśród kobiet 1626,07 zł brutto (1359 zł). Jak donosi "Bankier. pl", ponad 28,3 tys. osób otrzymywało emeryturę do 500 zł brutto, czyli 450 zł netto, a więc o 31,3 proc. więcej niż przed rokiem. Z kolei najwyższe świadczenia z ZUS otrzymuje 174,8 tys. emerytów, którzy dostali ponad 5 tys. zł brutto, czyli 4 tys.084 zł netto. W tym, "427 osób cieszyło się świadczeniem powyżej 10 tys. zł brutto (8121 zł netto), a 11 otrzymało ponad 15 tys. zł brutto (12159 zł)".

Zdaniem  dr Pawła Wojciechowskiego, głównego ekonomisty ZUS, w Polsce nierówności dochodowe ludności w wieku emerytalnym nadal są niższe niż ludności w wieku produkcyjnym. Wynika to z faktu istnienia gwarancji minimalnej emerytury oraz z ograniczenia składki emerytalno-rentowej do limitu 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia oraz z  waloryzacji kwotowo-procentowej  w ostatnich kilku latach – pisze portal.  

Dr Wojciechowski  zaznacza, że  przy obniżeniu wieku emerytalnego w 2017 r. został również obniżony warunek stażu emerytalnego - wynosi on dzisiaj 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT