ZUS wysyła listy z informacja o stanie kont ubezpieczonych

Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpoczął największą w tym  roku zbiorczą wysyłkę korespondencji z informacją o stanie kont emerytalnych  do ok. 20,5 milionów Polaków,  którzy w ostatnich 20 latach  opłacili  przynajmniej jedną składkę na swoje ubezpieczenie emerytalne lub posiadają wyliczony już kapitał początkowy, odtwarzający  składki płacone przed 1999 r. - informuje "Bankier.pl" (z 18.06.2019 r.), powołując się  na wypowiedź rzecznika prasowego ZUS Wojciecha Andrusiewicza dla PAP. W tym, blisko 2,5 mln osób  otrzyma tę korespondencję elektronicznie, na swój profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS - podaje  portal.  

Wysyłka listów  z ZUS-u  powinna zakończyć się do 31 sierpnia 2019 br.  Ponadto, wszyscy ubezpieczeni, którzy ukończyli 35 lat, otrzymają w korespondencji również symulację hipotetycznej emerytury,  obliczoną z samego tylko konta ubezpieczonego oraz z  konta  i subkonta w ZUS - pisze "Bankier.pl".

Według W. Andrusiewicza, przesyłana  Informacja o Stanie Konta Ubezpieczonego (IOSKU) zawiera stan jego środków na koncie w ZUS na dzień 31 grudnia 2018 r. i obejmuje zwaloryzowane kwoty: kapitału początkowego oraz  składek na ubezpieczenie emerytalne za okres od 1999 do 2017 r.  Przy tym, we  wskazanych kwotach uwzględniona jest już tegoroczna czerwcowa waloryzacja ze wskaźnikiem 109,2 proc. oraz wszystkie składki za 2018 r.

Jak powiedział rzecznik ZUS, historia wpłat za rok 2018  jest w IOSKU dodatkowo  rozbita na poszczególne miesiące z przypisanymi do nich kwotami wpłaconych składek. Klienci odkładający składki w tzw. II filarze w ZUS dowiedzą się z listu również,  jak wygląda stan ich subkonta. Zarówno  kwota ogólna, stan subkonta oraz kwota przekazana przez ZUS do Otwartego Funduszu Emerytalnego (jeżeli klient odkłada jeszcze środki w OFE) "przedstawione są z wyróżnieniem składek, które należało odprowadzić i które zostały rzeczywiście odprowadzone. W większości przypadków obie kwoty są tożsame" - podaje portal.

 

Wzrost  kapitału emerytalnego na poziomie „nie notowanym dziś  na żadnej lokacie”...

 

W wyniku czerwcowej waloryzacji składek emerytalnych, klientom Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na ich kontach i subkontach przybyło   ponad 200 mld zł - podaje "Puls Biznesu" (Nr z 15.06.2019 r.), powołując się na  Wojciecha Andrusiewicza,  rzecznika  prasowego ZUS. W. Andrusiewicz poinformował,  iż  są  klienci  ZUS, którzy  na  tej  waloryzacji zyskali  ponad  100 tys. zł. Na przykład mężczyzna urodzony w 1959 r., który na swoim koncie w ZUS uzbierał wraz z kapitałem początkowym (odtworzona kwota składek sprzed 1999 r.) 1,25 mln zł, zyskał na czerwcowej waloryzacji blisko 108 tys. zł. Z kolei inny, urodzony w 1960 r., dzięki waloryzacji podniósł stan swojego konta w ZUS o ponad 103 tys. zł - pisze dziennik.

Andrusiewicz oświadczył - iż w wyniku waloryzacji  "stan kont ubezpieczonych w ZUS wzrósł o 214,2 mld zł i wynosi obecnie ponad 2,5 bln zł. Z kolei wartość kapitału zgromadzonego na subkontach wzrosła o blisko 18 mld zł do poziomu 376,6 mld zł". W sumie na kontach i subkontach klientów ZUS przybyło ponad 232,2 mld zł. Łącznie ubezpieczeni mają obecnie w ZUS ponad  2,92 bln zł oszczędności emerytalnych.

"PB" przypomina, iż, w dniu 1 czerwca  rokrocznie ZUS  rozpoczyna waloryzację składek na koncie i subkoncie ubezpieczonych w powszechnym systemie ubezpieczeń społecznych. Wskaźnik waloryzacji konta jest obliczany  na bazie inflacji i przypisu składek (wzrost płac i liczby ubezpieczonych) z poprzedniego roku. Z kolei wskaźnik waloryzacji subkonta jest pochodną wzrostu PKB za ostatnie pięć lat. W 2019 r. oba wskaźniki waloryzacji (konta i subkonta) były wyższe niż te zanotowane w roku ubiegłym i wyniosły odpowiednio 109,2 proc. oraz 105,01 proc. - donosi gazeta. W związku z tym,  prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS  apeluje  do klientów  zakładu, aby "weryfikowali zarówno stan swoich finansów w ZUS, jak i to,  w jaki sposób coroczna waloryzacja wpływa na stan zgromadzonych przez nich środków". Zdaniem  szefowej ZUS,  waloryzacja na poziomie 109,2 proc. na koncie, czy 105,0 proc.  na subkoncie "daje wzrost  kapitału emerytalnego na poziomie nie notowanym dziś na żadnej lokacie" - komentuje "PB".

 

 

Wstępny wskaźnik przyszłorocznej waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych na poziomie 103,24 proc.

 

Wskaźnik przyszłorocznej waloryzacji rent i emerytur ma wynieść 103,24 proc., co oznacza, że najniższa emerytura wzrośnie od 1 marca 20120 r.  o  co  najmniej 35 zł - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 15.06.2019r.). Są to jednak wstępne założenia  - wyjaśnia gazeta -  albowiem ostateczna wielkość wskaźnika waloryzacji, a tym samym wysokość podwyżek świadczeń emerytalno-rentowych, będzie znana dopiero w lutym 2020 r., kiedy to GUS poda stosowne wskaźniki makroekonomiczne za 2019 rok. Ponadto,  rząd może dodatkowo  zdecydować o innym mechanizmie waloryzacji rent i emerytur - podkreśla dziennik.

Waloryzacji podlegają świadczenia z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS), świadczenia  wypłacane przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) oraz świadczenia mundurowe. Waloryzacji podlega także wysokość renty socjalnej, która od 1 września 2018 r. została podniesiona do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy- pisze "DGP".

I tak,  od 1 marca  2020 r.  najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renta rodzinna mają wzrosnąć  do  1135,64 zł  z obecnej kwoty 1100 zł, a renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy wyniesie  851,73 zł (wzrost z  825 zł obecnie). Natomiast renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową oraz renta rodzinna wypadkowa powiększy się do kwoty  1362,77 zł  z  obecnej  1320 zł. Z kolei  renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową ma stanowić  1022,08 zł, podczas gdy teraz wynosi  990 zł - wylicza dziennik.

 

 

Polacy mało zainteresowani  dobrowolnymi ubezpieczeniami społecznymi

 

W ciągu ostatniego roku spadła liczba osób podlegających dobrowolnemu ubezpieczeniu emerytalnemu czy rentowemu - podaje "Interia.pl" (z 15.06.2019 r.), powołując się na dane ZUS. Wynika  z nich, że na koniec grudnia 2018 r. dobrowolnym  ubezpieczeniom: emerytalnemu i rentowemu,   podlegało 6,6 tys. osób,  podczas gdy jeszcze 12 miesięcy wcześniej grupa ta liczyła 7,5 tys.  Z danych ZUS wynika także - pisze portal -  że jednocześnie nieznacznie powiększyła się grupa rodaków, którzy wybrali  dobrowolne świadczenie zdrowotne. Zdaniem ekspertów, główną przyczyną takiego stanu rzeczy może być fakt, że część rodaków zwyczajnie nie wierzy w  wydolność polskiego systemu  emerytalnego w przyszłości - komentuje "Interia.pl" . I tak, ekonomista  Marek Zuber zauważa, iż Polacy wolą więc gromadzić środki na starość samodzielnie, np. poprzez oszczędności lokowane w banku, zakładając,  że za 30-40 lat efekt będzie zdecydowanie lepszy. Drugą istotną kwestią - mówi M. Zuber - jest wysokość składek.          "Nie każdego stać, aby przeznaczać na ten cel ok. 900 zł miesięcznie. Dotyczy to zarówno zarabiających legalnie, jak i w  szarej strefie" -  twierdzi ekspert.  

Z kolei według Jeremiego Mordasewicza, doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan, te  6-7 tysięcy osób na 16,5 miliona pracujących w  Polsce "można nazwać marginesem". Mordasewicz tłumaczy, iż "w tym przypadku mamy do czynienia z indywidualnymi wyborami. Jeżeli ktoś nie ma obowiązku ubezpieczenia się, to zazwyczaj tego nie robi."  Natomiast  dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego tłumaczy, iż  "przyczyn niskiego udziału w dobrowolnym ubezpieczeniu społecznym należy upatrywać w powszechności zasad obowiązkowego ubezpieczenia społecznego. Ze względu na mnogość tytułów do tego typu ubezpieczeń, w sposób dobrowolny podlegają głównie osoby, które nie mają innej opcji".  W jego opinii, większa popularność dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych wynika z możliwości otrzymania świadczeń krótkoterminowych. Każdy,  kto nie pracuje, może zarejestrować się w urzędzie pracy i tym samym zyskać prawo do ubezpieczenia zdrowotnego. Według danych ZUS,  w grudniu ub. roku przypis składek na ubezpieczenie zdrowotne wyniósł 5,406 mln zł, a 12 miesięcy wcześniej - 4,880 mln zł. Natomiast za cały 2018 r. wyniósł on  61,537 mln zł,

Przy tym, na koniec grudnia 2018 r.   ubezpieczeniu zdrowotnemu  dobrowolnie   podlegało 18,7 tys. osób; w  ciągu dwunastu miesięcy nastąpił więc nieznaczny wzrost z 18,4 tys.  Z kolei, z danych ZUS wynika, że na koniec 2018 r.  przypis składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe wyniósł 3,723 mln zł, podczas gdy  12 miesięcy wcześniej wynosił 3,713 mln zł. W ciągu całego 2018 roku wartości te zmieściły się w przedziale od 3,674 mln zł (październik) do 4,178 mln zł (styczeń).

Zdaniem Marka Zubera, środki te  nie mają kompletnie żadnego znaczenia dla funkcjonowania systemu, albowiem  "dziura w FUS w zeszłym roku wyniosła 54 miliardy zł, a nie miliony". Ekonomista podkreśla, że "gdyby wszyscy ci płacili, którzy powinni to robić, czyli również pracujący w szarej strefie, to wówczas mówilibyśmy już o poważnych pieniądzach. Samych osób, które mają legalne umowy, ale bez odprowadzanych składek, jest ponad milion".  Marek Zuber prognozuje,   że liczba osób dobrowolnie opłacających składki będzie utrzymywać się mniej więcej na podobnym poziomie

 

 

Żołnierze zawodowi wkrótce z prawem do emerytury "bez względu na wiek"

 

Wszyscy funkcjonariusze i wojskowi nie będą musieli czekać z przejściem na emeryturę do 55. roku życia - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 17.06.2019 r.).

Według gazety, "kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej podjęło decyzję, że włączy się do prac legislacyjnych, mających na celu zniesienie kryterium wieku uprawniającego do emerytury wojskowej żołnierzy zawodowych powołanych po raz pierwszy do służby po 31 grudnia 2012 r."  Deklaracja resortu obrony  powoduje, że zarówno dla tych żołnierzy, jak i funkcjonariuszy zniesiony zostanie wymóg ukończenia wieku 55 lat uprawniającego do świadczenia emerytalnego. Do tej pory mogli oni zakończyć swoją aktywność zawodową w wojsku  dopiero po ukończeniu 55. roku życia - pisze dziennik.

Komandor Wiesław Banaszewski, przewodniczący Konwentu Dziekanów Korpusu Oficerów Zawodowych, przyznaje w „DGP", iż stało się to możliwe  dopiero  w listopadzie 2018 r. po  podpisaniu  przez związki zawodowe, podległe MSWiA,  porozumienia w sprawie zniesienia wymogu wiekowego wobec funkcjonariuszy. Wówczas  "rozpoczęliśmy starania o wprowadzenie takich  samych  rozwiązań  w  stosunku do żołnierzy zawodowych" – twierdzi w  dzienniku komandor  Banaszewski.

Nowe przepisy powinny wejść w życie już w lipcu 2019 r.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT