Sąd Najwyższy o refundacji wydatków na pomoc niezależnego rzeczoznawcy

Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów uznał prawo podmiotów skupujących wierzytelności o odszkodowanie za szkodę komunikacyjną, do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego kosztów usługi ekspertyzy zleconej osobie trzeciej.  To dobry prognostyk przed podjęciem uchwały SN na wniosek Rzecznika Finansowego.

Nabywcy - w drodze przelewu - wierzytelności o odszkodowanie za szkodę komunikacyjną przysługuje od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej zwrot uzasadnionych kosztów ekspertyzy zleconej osobie trzeciej tylko wtedy, gdy jej sporządzenie było w okolicznościach sprawy niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania."- uznał Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów. (III CZP 68/18 - więcej na stronie SN)

Lepsza jakość likwidacji szkód

- Cieszę się z takiej uchwały SN i to w powiększonym składzie siedmiu sędziów. Oznacza ona bowiem upowszechnienie zasady, że kto się myli w sporze dotyczącym wysokości odszkodowania, ten pokrywa koszty niezależnego rzeczoznawcy - komentuje Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.

Przypomina, że Rzecznik Finansowy postulował zapisanie tej zasady ustawowo (więcej o pomyśle).

- Mamy nadzieję, że stanowisko Sądu wystarczy do zmiany praktyki w tym zakresie. To kolejny krok do poprawy jakości likwidacji szkód. Wzmacnia pozycję podmiotów walczących o dopłatę do zaniżonego przez ubezpieczyciela odszkodowania. Na towarzystwach wymusi to większą staranność i profesjonalizm w prawidłowym ustaleniu wartości szkody. Będą musiały wziąć pod uwagę, że ich stanowiska będą jeszcze częściej weryfikowane i w sytuacji gdy się pomylą lub, co gorsza celowo nie doszacują wartości szkody dodatkowo za to zapłacą, pokrywając również koszty opinii rzeczoznawczej - mówi Aleksander Daszewski.

Problem również dla bezpośrednio poszkodowanych

Problem z uzyskaniem refundacji kosztów usługi niezależnego rzeczoznawcy dotyka nie tylko podmioty skupujące roszczenia, ale też samych poszkodowanych. Dlatego Rzecznik Finansowy w listopadzie 2018 r. złożył do SN wniosek o uchwałę w tej kwestii w związku z dostrzeżonymi rozbieżnościami w orzecznictwie.

- Mamy nadzieję, że wkrótce Sąd Najwyższy zajmie podobne stanowisko, względem takich roszczeń kierowanych do ubezpieczycieli bezpośrednio przez poszkodowanych - mówi Marcin Jaworski, z biura Rzecznika Finansowego.

Zdaniem Rzecznika takie wsparcie profesjonalisty jest często potrzebne do wyceny rozmiarów szkody i to zarówno samym poszkodowanym, jak i warsztatom czy prawnikom, którzy przejmują roszczenia w drodze cesji.

- W jednej ze spraw, w której Rzecznik Finansowy wydał istotny pogląd na etapie sporu sądowego, ubezpieczyciel wycenił koszty naprawy samochodu na 779,20 zł. Niezależny rzeczoznawca oszacował ją na 7021,41 zł. Ostatecznie sąd zdecydował o dopłacie 6242,41 zł - mówi Marcin Jaworski.

Kontrowersyjny zakaz cesji
Eksperci Rzecznika przewidują, że rozstrzygnięcie to jeszcze bardziej upowszechni sprzedaż roszczeń przez poszkodowanych w kolizjach i wypadkach drogowych wyspecjalizowanym podmiotom. Ten scenariusz nie sprawdzi się tylko w sytuacji gdy Sejm przyjmie rozwiązania zakazujące cesji roszczeń, co byłoby finalnie niekorzystne dla poszkodowanych. Takie zapisy przewiduje procedowana w sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka ustawa mająca uregulować rynek tzw. kancelarii odszkodowawczych.

30 maja 2019 r.


Pozostałe artykuły w kategorii: Sprawy bieżące


Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT